wypadek w kochłowicach

mm, PAP

Zmarła 18. ofiara katastrofy w kopalni "Wujek-Śląsk"

Zmarła 18. ofiara katastrofy w kopalni "Wujek-Śląsk"

Kolejny poszkodowany w katastrofie w kopalni "Wujek-Śląsk" zmarł ok. godz. 15 w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich - poinformowały służby kryzysowe wojewody śląskiego.

Dziś wizja lokalna w "Wujek-Śląsk"

Jeden, lub dwóch prokuratorów, wraz z ekspertami (prawdopodobnie z Urzędu Górniczego), przeprowadzą dziś wizję lokalną w miejscu, gdzie doszło do katastrofy w kopalni "Wujek-Śląsk" na poziomie 1050 metrów pod ziemią. Prokuratura nie podaje jeszcze godziny.

Kondolencje po wypadku w kopalni "Wujek-Śląsk"

Po wypadku w kopalni "Wujek-Śląsk" do Polski napływają kondolencje.

Zmarły dwie kolejne ofiary katastrofy w kopalni "Wujek-Śląsk"

Zmarły dwie kolejne ofiary katastrofy w kopalni "Wujek-Śląsk"

poniedziałek do CLO przewieziono na specjalistyczne leczenie pięciu górników z Sosnowca i Katowic. Kolejny trafił tam we wtorek z Chorzowa. Piątkową katastrofę spowodował - według wstępnych ocen - zapłon, a prawdopodobnie również wybuch metanu. Wypadek miał miejsce ok. godz. 10.11 w ścianie V w pokładzie 409

"Musi z tego wyjść". Rodziny górników modlą się o życie

"Musi z tego wyjść". Rodziny górników modlą się o życie

nie wszyscy usłyszeli tak dobre wiadomości. - Mój syn jest w ciężkim stanie, ale nie w krytycznym. 40 procent ciała ma poparzone - mówiła matka jednego z górników, która do szpitala przyszła z wnukami. Zaraz po tym jak doszło do wypadku przed bramą kopalni pojawili się bliscy górników

Dwunastu górników nie żyje, kilkudziesięciu rannych w kopalni "Wujek- Śląsk"

Dwunastu górników nie żyje, kilkudziesięciu rannych w kopalni "Wujek- Śląsk"

Wypycha. Nie ma już miejsc w szpitalach W szpitalu w Siemianowicach Śląskich (specjalizującym się w leczeniu poparzeń) nie ma już miejsc, poparzeni górnicy są przewożeni do innych placówek. W szpitalu św. Barbary znajduje się czterech górników; nie wiadomo na razie w jakim są stanie. Do wypadku w kopalni

Pochowano najmłodszą ofiarę tragedii w Halembie

nam powiedzieć, że wybiła godzina Daniel - tłumaczył pogrążonej w żałobie rodzinie ksiądz Jerzy Liszczyk. - Wiem, że po ludzku trudno to zrozumieć, ale nie traćcie nadziei - dodał. Przyjaciele Daniela czekają na ustalenia prokuratury, która bada przyczyny katastrofy. Nie wierzą, że był to wypadek

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów

Najważniejsze informacje